Ta strona używa ciasteczek (ang. cookies). Jeżeli nie wyrażasz na to zgody, opuść tę stronę.
Akceptuję Polityka prywatności

Czwartek w zoo nie taki znowu tłusty

W Tłusty Czwartek folgujemy sobie jedząc pączki i faworki na potęgę. Zwierzęta takich specjałów dostawać nie mogą, ale inne rarytasy trafiają czasami na ich wybiegi.

Małpa nie zawsze z bananem w ręku

 

Książeczki dla dzieci przedstawiają stereotypowo małpę z bananem, tymczasem nie jest to obrazek bliski prawdzie. W naturze małpy żywią się głównie liśćmi, a w zoo ich dieta oparta jest o liście i warzywa oraz zielonkę, granulaty. Wszystkie te składniki diety łączy niska zawartość cukru. Gdyby małpy dostawały u nas głównie słodkie owoce, mogłyby zwyczajnie chorować i tyć – nadmierna ilość cukru w diecie w realny sposób wpływałaby na skrócenie długości ich życia (mogą zachorować na cukrzycę, tak jak ludzie). Owoce są potrzebne, ale należy je podawać z umiarem. Dla naszych małp to zaledwie urozmaicenie ich diety i szczególny smakołyk, który pochłaniają w ekspresowym tempie. Skrzętnie z tego korzystamy, gdy trzeba podać im lekarstwo – banan jest idealnym miejscem ukrycia tabletki, która bywa gorzka. Małpy (i inne zwierzęta) nie zawsze jednak dają się na takie sztuczki nabrać.

Węglowodany są dostarczane małpom nie tylko w postaci owoców. Gotowane ziemniaki to pyszna przekąska. Podobnie jak… ciastka. No, może nie do końca takie ciastka, jakie jemy my, ale kulki ze specjalnego proszku, które opiekunowie kulają tamarynom (w takiej formie najłatwiej im zjeść ten pokarm). Wśród ciekawych rzeczy, które jedzą małpy można znaleźć także gumę z akacji (w naturze gumami i żywicami żywią się naczelne z Ameryki Południowej). Na koniec warto dodać, że małpy bywają mięsożerne. Na przykład szympansy poza jedzeniem mrówek i termitów, są w stanie polować na małe ssaki.

Wszystkożercy ze słabościami na małe co nieco

 

Najbardziej urozmaiconą dietę w naszym zoo mają wszystkożerne niedźwiedzie brunatne. To drapieżniki, które jednak żywią się pokarmem roślinnym. W naturze i polują na małe zwierzęta, i pożywiają się owadami. Zgryzają korę z gałęzi, jedzą korzonki, młode pędy i kłącza roślin, a czasami sięgają także po owoce i – jeśli je znajdą – orzechy. Obraz niedźwiedzia sięgającego łapą do dziupli drzewa po miód wyprodukowany przez pszczoły nie wziął się znikąd – powiedzenie że misie lubią miodek nie jest nieprawdą. Miód nie stanowi jednak głównego składnika diety niedźwiedzi.

W naszym zoo niedźwiedzice brunatne Mania, Kora, Myszka i Przemisia dostają miód od święta. Orzechy także stanowią zaledwie ułamek ich diety. Jako niewielki dodatek podawane są jogurty naturalne i majonez. Te łakocie pełnią u nas ważną funkcję – doskonale skłaniają niedźwiedzie do przyjmowania lekarstw. Przykładowo lek Przemisi (chorej na padaczkę) rozpuszcza się w tłuszczu, więc by był lepiej przyswajalny mieszamy go z jogurtem z dodatkiem majonezu. Gdy dzieliliśmy się arkanami niedźwiedziej diety, zdradzając przy okazji, że nasze misie degustują w Kieleckim, jego producent, firma Społem, nawiązał z nami współpracę i podarował zapas swojego flagowego produktu. Musieliśmy jednak wyraźnie uprzedzić, że cała ciężarówka majonezu to dla nas zdecydowanie za dużo, bo niedźwiedzice mimo swoich wielkich rozmiarów nie pochłaniają Kieleckiego kilogramami. Owszem, na pewno by chciały, zwłaszcza w Tłusty Czwartek. Nie pozwalamy im jednak na wszystko – dla ich zdrowia. Majonez to w dużej mierze olej, którego w naturze niedźwiedzie nigdzie nie spożywają w dużych ilościach. Jego źródłem są wspomniane orzechy, mięso, czy ryby. Łyżka majonezu dziennie do jednej porcji jogurtu w zupełności wystarczy.

Każda z naszych niedźwiedzic brunatnych ma swoje smaki i preferencje. Przykładowo Myszka chętnie objada młode pąki z drzew, nie pogardzi też dżdżownicą wykopaną świeżo z ziemi. Natomiast Przemisia nie tknie ogórka i sałaty, ale bardzo lubią je Mania i Kora. Opiekunowie drapieżnych doskonale znają ulubione pozycje w menu każdej z naszych samic i produkty absolutnie zastrzeżone, których nie tkną. Wszystkie niedźwiedzice przepadają za borówkami, które zajmują szczyt listy ulubionych smakołyków.

Dieta oparta na warzywach

 

Podobnie jak w przypadku małp, czy niedźwiedzi, to siano, zielonka i warzywa zielone, a nie słodkie owoce i warzywa są podstawowym składnikiem diety ssaków kopytnych. Hipopotamy, nosorożce, żubry, słonie, żyrafy, czy zebry łączy to, że głównym składnikiem ich diety, jest w sezonie zielonka, a poza nim głównie siano i granulaty. Smakołyki są jednak mile widziane. Słoń i hipopotam potrafią wsadzić sobie do paszczy dużego arbuza i zjeść go ze smakiem. Żubry wprost uwielbiają słodkie buraczki, które choć stanowią niewielką część ich diety w porównaniu z wielkimi belami siana ładowanego na ich paśnik, to znikają z koryta zawsze jako pierwsze.

 

Nasze świnie rzeczne jedzą głównie pokarm roślinny, ale dostają czasami także nabiał: jogurt z płatkami owsianymi. Słodka marchewka pojawiająca się w ich diecie jest pałaszowana chętnie, ale i tak nie tak szybko jak jabłka. Największym smakoszem jabłek jest Jambon, nasze samiec świni rzecznej. Wyjada je jako pierwszy, a Petunia i Merida często muszą obejść się smakiem.

Kocie łakocie

 

A co ze zwierzętami, które nie jadają słodkości? Nasze drapieżniki na co dzień dostają to, co kochają najbardziej – mięso. Przy szczególnych okazjach otrzymują czasami nieco większą porcję wołowiny niż na co dzień.

W naszym zoo mieszka 8 gatunków dzikich kotów, od wielkich tygrysów, po malutkie kotki rude. Wszystkie z nich bardzo chętnie biorą udział w poszukiwaniach kawałków mięsa na wybiegu. Opiekunowie rozkładają je codziennie w możliwie innym miejscu, dla urozmaicenia. Oprócz wołowiny kotom podaje się czasami króliki czy przepiórki. Taką zdobycz zawiesza się na przykład panterom śnieżnym czy mglistym na sznurku, by zdobywając pokarm musiały wykazać się sprawnością. Takie nakłanianie zwierząt do aktywności jest szczególnie ważne, gdyż podobne zachowania koty wykazują w naturze.

Zarówno drapieżniki jak i roślinożercy spędzają dużą część dnia na zdobywaniu pożywienia (dla roślinożerców jest to większość dnia, na przykład ssaki kopytne przyswajają pokarm przez kilkanaście godzin na dobę). Ważne jest, by dieta każdego zwierzęcia była odpowiednio ułożona i dostarczała mu niezbędnych składników odżywczych. Jak karmimy zwierzęta w zoo? Więcej dowiesz się z tekstów:

 

https://zoo.wroclaw.pl/blog/2022/07/15/co-jedza-zwierzeta-w-zoo/

https://zoo.wroclaw.pl/blog/2022/07/07/ile-jedza-zwierzeta/

 

Przy okazji mamy dwa ważne apele